poniedziałek, 20 lutego 2017

Muza - recenzja
Witajcie! Zapraszam Was dzisiaj na recenzję „Muzy”, książki która mnie pochłonęła! Bez zbędnych przedłużeń życzę miłego czytania!
AUTOR: Jessie Burton
TYTUŁ: Muza
WYDAWNICTWO: Wydawnictwo Literackie
LICZBA STRON: 480
 Było to dla mnie pierwsze spotkanie z autorką, ponieważ nie znałam wcześniejszej „Miniaturzystki”, zatem nie miałam też obaw, jak niektórzy czytelnicy, czy autorka podoła następnej powieści. Książki zazwyczaj czytam szybko, tak samo tutaj, miałam taki zamiar. Rzeczywiście na początku chłonęłam opowieść o Odelle dość szybko. Wraz z nią czułam się źle w sklepie obuwniczym i szukałam lepszej, pracy, na miarę jej wyobrażeń o lepszym świecie, poza czarnym Trynidadem.

Jednak wraz z wkroczeniem na strony książki rodziny Schlossów czyli Harolda, Sary i ich córki Olivii oraz rodzeństwa Robles zaczęłam delektować się książką. Akcja tej części książki toczy się w Hiszpanii
w przededniu rewolucji.

Książka zaczęła dwutorowo opowiadać historię Odelle,  jej poznanie białego chłopaka Lawriego oraz obrazu, który został mu w spadku po matce. Tajemniczy obraz przedstawiający dziewczynę, która niesie ściętą głowę oraz lwa zaczął odgrywać coraz większą rolę w książce. Obrazem zainteresował się cały artystyczny świat lat 60-tych XX wieku. Odelle pracując w Instytucie Skeltona jest bezpośrednio zaangażowana w poznanie historii obrazu, jak i jego autora. Związek czarnej dziewczyny i białego chłopaka ma mniejsze znaczenie w książce, ale łamie pewne tabu obecne w tamtych czasach. Chociaż z drugiej strony pokazuje przeciwności, z którymi musiała zmierzyć się bohaterka.
Hiszpańska część książki jest bardziej mroczna, może za sprawą bohaterów: neurotycznej Sary, która cierpi na depresję, wymaga całkowitej uwagi córki i poświecenia ze strony męża. Tak samo Teresa- dziewczyna młoda, jednak odważna, z jednej strony wierna przyjaciółka Olivii, z drugiej strony kochająca siostra Izaaka. Olivia, niby dojrzała a bojąca się opinii swoich rodziców, malarka uwięziona ze swym talentem na strychu. Izaak- młody rewolucjonista, malarz. Wszyscy oni, odnosi się wrażenie, żyją w niewłaściwym czasie. Każde z nich ma inne pragnienia.
Osobnym bohaterem książki jest historia: lata 60 XX wieku- odważne lata, gdy coraz więcej czarnych migrantów przyjeżdżało do Wielkiej Brytanii szukać raju, o którym opowiadano im w szkołach, podczas starannej edukacji. Oraz lata 30 XX wieku- Hiszpania- tło polityczne kraju przed wojną domową. Dodatkowo odgłosy rodzącego się faszyzmu w Niemczech. Delikatne tło historyczne wplecione w losy bohaterów.
Dla mnie była to książka tajemnicza i nieprzewidywalna. Książka opowiada o pasji oraz miłości do życia. Trudno też jednoznacznie określić, kto jest tytułową Muzą.
Za przeczytanie książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Literackiemu. Książkę oceniam na 8/10 gwiazdek!

Tradycyjnie, jeśli post Wam się spodobał nie zapomnijcie zostawić po sobie śladu, na przykład pod postacią komentarza!

UDOSTĘPNIJ TEN POST

5 komentarzy :

  1. Myślę, że książka mi się spodoba. Sięgam po nią ze względu na londyński i artystyczny wątek. Fajny, ciekawy wpis. Pozdrawiam! :)https://faanbook.blogspot.com/2017/02/25-ksiazkowych-faktow.html

    OdpowiedzUsuń
  2. "Muza" to fantastyczna książka, ale "Miniaturzystka" jest jeszcze lepsza. Przeczytaj, jeśli będziesz miała okazję. Warto :-).
    Pozdrawiam,
    Zaczytana do samego rana

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby nie moja tematyka - Londyn, przeszłość, "ciężki klimat" - ale czytałam tyyle pozytywnych opinii o tej książce, że po prostu muszę po nią sięgnąć <3 Mam nadzieję, że się na Was nie zawiodę :)
    Pozdrawiam (i zapraszam, oddaję wszystkie szczere komentarze ^^)
    Czytam, piszę, recenzuję, polecam

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze: przecudna okładka! Zakochałam się!
    Po drugie: lubię ksiązki o takiej tematyce, ale ostatnio mam chętkę na fantastykę... co cóż, może kiedyś:)
    Pozdrawiam! http://bookwormss-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.